Książki o Rosji na lato 2024 (rekomendacje)

K

Rozpoczynający się sezon wakacyjny zachęca do sięgnięcia po książki. Także te zwiększające zasób naszej wiedzy o Rosji czy uzupełniające (modyfikujące) potoczne wyobrażenia o niej. Pragnąc zaoszczędzić moim Czytelnikom trudu selekcji, zdecydowałem się podzielić wrażeniami z własnych lektur.

Proponuję Państwu trzy nowości wydawnicze o zupełnie różnym charakterze. Znalazły się wśród nich powieść, reportaż i relacja historyczna; każda z nich wyrywa się z gorsetu gatunkowego. Zgodnie ze swoim zwyczajem, rekomendowane książki nie tylko przeczytałem od deski do deski, ale i przemyślałem, co pozwala mi odpowiedzialnie rekomendować je sympatykom Prawdziwej Rosji.

Zapraszam zatem Państwa do zapoznania się z moimi propozycjami. Liczę, że dostarczą Wam przyjemności, a nawet ekscytacji!

Polski agent na służbie imperium

Najnowsza książka Wacława Holewińskiego (ur. 1956) A potem już tylko mgła (wyd. Lira) z trudem wpasowuje się w wąskie ramy powieści sensacyjnej czy szpiegowskiej. Autor wziął na warsztat autentyczną historię polskiego agenta III Oddziału Kancelarii Osobistej Jego Cesarskiej Mości, czyli służb specjalnych Imperium Rosyjskiego funkcjonujących pod tym szyldem za panowania Mikołaja I (1796-1855) i Aleksandra II (1818-1881).

W. Holewiński przypomina postać jednego z najwprawniejszych carskich prowokatorów i donosicieli, wywodzącego się z drobnej szlachty na Wileńszczyźnie Juliana Aleksandra Bałaszewicza (1831–1877). Ten niedoceniony poeta (zbiór jego liryków zebranych w Niezabudkach z brzegów Newy z 1860 roku jest dostępny w domenie publicznej) zasmakował w innych formach literackich. Jakich? Korespondencji listownej i publicystyce, a także… raportach służbowych przeznaczonych dla czynników petersburskich.

Walorem powieści są wiernie odwzorowane realia: jako badacz epoki mam podstawy, by zaświadczyć, że napisanie tekstu poprzedziła rozległa lektura. Byłoby małostkowością z mojej strony eksponowanie kilku drobnych pomyłek autora, bo też nie rzutują one na spoistość utworu.

Wydarzenia, za sprawą rozczłonkowanej narracji, poznajemy na wyrywki. Kolejne fragmenty, zawsze opatrzone dokładnymi datami i odnoszącymi się do różnych miejsc (między innymi Wileńszczyzna, Warszawa, Petersburg, Moskwa, Paryż, Londyn, Genewa), naruszają chronologię rozciągającą się od 1858 do 1876 roku. Taka konwencja narracyjna pozwala podtrzymać intrygę, a więc i zainteresowanie czytelnika.

Autor stosuje także inny zabieg: narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, przy czym narratorów jest aż trzech. Pierwszym – antybohater polskiej historii, sam J. Bałaszewicz, udający hrabiego Alberta Potockiego (ur. 1801), postać jak najbardziej autentyczną. Drugim – Aleksander Butkowski, jego sekretarz, oddelegowany przez III Oddział do pomocy w agenturalnej działalności zagranicą. Trzecim – Jakow N. Tołstoj (1791-1867), literat i dyplomata, a zarazem wieloletni rezydent służb specjalnych w Paryżu.

Żaden z narratorów nie jest więc wszechwiedzący. Autor stara się zrekonstruować nie tyle ich stan wiedzy w kolejnych latach współpracy mającej na celu sianie zamętu w kręgach antyrosyjskiej emigracji polskiej, ile raczej motywacje postępowania. W. Holewińskiego interesuje chyba przede wszystkim psychologiczna strona zagadnienia. Czym kierowali się w swoich działaniach i jak postrzegali dwie idee: polską-niepodległościową i rosyjską-imperialną?

Zresztą, o tym, co skłoniło autora do napisania powieści, najlepiej opowiada on sam:

Powieść W. Holewińskiego można oczywiście czytać na najbardziej podstawowym poziomie jako beletrystyczne przetworzenie prawdziwej, a przy tym nieznanej, historii. W szkole poznajemy raczej jaśniejsze karty dziejów. Niewiele otrzymujemy informacji o tych, którzy zaparli się swojej tożsamości narodowej, a tym bardziej o tych, którzy ją przeniewierczo zwalczali.

Mnie, historyka stosunków polsko-rosyjskich, bardziej pociąga odmienne nachylenie lektury. Monologi wewnętrzne i dialogi bohaterów konfrontuję z innymi źródłami, ukazującymi różne postawy funkcjonariuszy Imperium Rosyjskiego i ich polskich poddanych.

Czyż nie jest przerażające poniższe wyznanie powieściowego J. Bałaszewicza?

Nie miałem z nimi [tj. z rodakami – MB] już nic wspólnego. Gdybym teraz pojawił się w zaścianku stryja, pewnie bym powiedział, żem już całkiem moskwicin, żem łgarz i zdrajca. Pewnie bym mu się roześmiał w twarz. Nie, nie chciałem żyć jak oni. W strachu, w poczuciu wiecznej klęski, w biedzie.


W. Holewiński, A potem już tylko mgła, Warszawa 2024, s. 190-191.

Albo inny fragment, przypisujący denuncjatorowi A. Butkowskiemu takie myśli:

Po co było to powstanie? Nie umiałem odpowiedzieć na to pytanie, nie rozumiałem tych, którzy poszli na rzeź. (…) Często miałem poczucie zła, które mnie otacza, które czynię. (…) Ale gdzie dobro? Gdzie wybaczenie?


W. Holewiński, dz. cyt., s. 167.

I w końcu wyimaginowane rozmyślania rezydenta tajnych służb, który w powieści nie jest wcale jednoznacznie czarnym charakterem:

Poczułem się zmęczony. Nie po raz pierwszy. Złożyć dymisję, jechać do Rosji, z nikim nie walczyć, siać i zbierać. Siedzieć przy gorącym piecu, bez ludzi, bez pisania raportów, których nikt nie chce czytać, bez zarzutów, donosów. Każdy tu utopiłby innego. Służba…

W. Holewiński, dz. cyt., s. 138.

Inspirowana prawdziwą historią i dobrze skonstruowana, jest powieść Wacława Holewińskiego A potem już tylko mgła dobrym wyborem dla miłośników beletrystyki, ukazującej kontrowersyjne momenty dziejów ojczystych.

A potem już tylko mgła, strona okładkowa. Źródło: https://wydawnictwolira.pl/produkt/a-potem-juz-tylko-mgla/ (dostęp: 30.06.2024).

Rosjanie wobec wojny: obserwacje i refleksje

Najnowsza książka Pawła Reszki (ur. 1969), dziennikarza i korespondenta wojennego, nie jest reportażem w ścisłym znaczeniu. Mimo to Stolik z widokiem na Kreml (wyd. Wielka Litera), jak zapewnia sam autor, przedstawia realne zdarzenia i prawdziwe osoby. Daję wiarę temu zapewnieniu, bo też przytaczane wypowiedzi zdarzało mi się nieraz słyszeć w czasie pobytów w Rosji.

Tym, którzy z jakichś powodów nie znają rosjoznawczych tekstów P. Reszki (na przykład tych zebranych w Miejscu po imperium, wyd. Świat Książki) i nie wiedzą, czego się spodziewać po autorze, rekomenduję wysłuchanie rozmowy z nim, przeprowadzonej przez Patrycjusza Wyżgę:

Czym jest Stolik z widokiem na Kreml, skoro nie jest reportażem? Chyba przede wszystkim zapisem spotkań i rozmów, jakie stały się udziałem P. Reszki w ostatnich latach. Inaczej niż autorzy recenzowanych przeze mnie książek (Tadeusz Klimowicz w Pożegnaniu z Rosją, Piotr Skwieciński w Końcu ruskiego miru?, a ostatnio Grzegorz Przebinda w Ostatniej wojnie Putina) dziennikarz nie docieka historycznych i kulturowych źródeł postawy rosyjskiego społeczeństwa, lecz koncentruje się na jej przejawach.

Walor omawianej książki P. Reszki tkwi w jej dokumentacyjnym charakterze, przy czym dokumentuje on nie tyle fakty materialne, ile raczej trudniej uchwytną sferę mentalności Rosjan. Nie chodzi tu po prostu o skonstatowanie jej nieuleczalnego jak dotąd zarażenia bakcylem imperialnym. Autor nie analizuje przyczyn aberracji umysłowej swoich rosyjskich przyjaciół (na czele z wyimaginowaną M., personifikującą Rosjankę: czułą w relacji osobistej, nie znoszącą sentymentów w rozmowach o polityce) i nieprzyjaciół. Dokonuje za to ich wiwisekcji, demonstrując reakcje i ukazuje zakręty biograficzne.

Przy tym wszystkim Stolik z widokiem na Kreml nie jest jednak beznamiętną relacją. Przeciwnie: autor dystansuje się od wszystkich tych, którzy aprobują wojnę z Ukrainą, niezależnie od ich motywacji i wcześniejszych zasług. Deklaruje:

Pomyślałem, że to, co się stało, unieważnia całą przeszłość. Dla mnie Rosja popełniła samobójstwo. Myślę, że teraz i ona jest szczelnie zamknięta w jakimś czarnym worku. Gdyby nie była martwa, musiałaby przynajmniej zapłakać.


P. Reszka, Stolik z widokiem na Kreml, Warszawa 2024, s. 25.

Sprawa ukraińska dominuje w książce. P. Reszka ciągnie narrację od przełomu 2013 i 2014 roku. Pisze też oczywiście o rosyjskich reakcjach na tzw. pomarańczową rewolucję, która dziesięć lat wcześniej odsunęła od władzy w Kijowie obóz polityczny Wiktora F. Janukowycza (ur. 1950). Jego relacja z aneksji Krymu i działań wojennych w Donbasie ma wymiar faktograficzny: oba „epizody” widział na własne oczy.

Oto, co ma do powiedzenia o rosyjskiej zaciekłości względem Ukraińców:

Rosjanie mieli pozwolić Ukrainie odejść? (…) Istniało prostsze wyjście. Należało uznać, że Ukraina zwariowała. Otumaniona przez narkotyczną ideologię Zachodu. Szaleńców trzeba ratować. Nawet siłą.

P. Reszka, dz. cyt., s. 337.

Zbyteczne dodawać, że przez stronice Stolika z widokiem na Kreml przebija pesymizm. Autor pisze o „powtarzalnym od stuleci losie przyzwoitych Rosjan. Wygnaniu lub wywózce” (s. 296). Przywołując postać generała Aleksieja P. Jermołowa (1777-1861) wyjaśnia, że połączenie uwielbienia dla humanizmu z morderczą praktyką nie jest domeną dzisiejszych czasów (s. 141-142). Od siebie dodam, że nie jest także wyłącznością rosyjską. I wreszcie, demaskuje obsesję nieustępliwej walki o każdą piędź ziemi, mimo braku troski o zagospodarowanie choćby niewielkiej części posiadanego terytorium.

Lekkie pióro P. Reszki sprawia, że jego książka, jakkolwiek poruszająca trudne tematy, nie przytłacza. Jej autentyczność pozwala czytelnikowi zyskać poczucie osobistego udziału w opisywanych perypetiach.

Stolik z widokiem na Kreml, strona okładkowa. Źródło: https://wielkalitera.pl/produkt/stolik-z-widokiem-na-kreml-ksiazka/ (dostęp: 30.06.2024).

Anatomia moskiewskiej despocji

Dociekanie przyczyn utrwalenia się w myśleniu Rosjan zgody na okrucieństwo skłania do sięgnięcia po lektury traktujące o dużo odleglejszej przeszłości. Nie dość cofnąć się o stulecie, a nawet dwa lub trzy. Bieg historii Rosji wyznaczał przecież nie tylko okres petersburski, datujący się od początku XVIII w., gdy władzę sprawował Piotr I Wielki (1672-1725). Twórca Imperium Rosyjskiego nie unieważnił bynajmniej wcześniejszego dziedzictwa moskiewskiego, częścią którego było panowanie Iwana IV Groźnego (1530-1584).

Trzecia z proponowanych przeze mnie książek (wyd. Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS) pozwala zanurzyć się w epoce schyłku dynastii Rurykowiczów – i poczuć atmosferę czasu naznaczonego terrorem i strachem. Jest to relacja osób, które na własne oczy obserwowały bezeceństwa i wynaturzenia despotyzmu władcy, podziwianego po upływie kilkuset lat przez samego Józefa Stalina (1878-1953).

Zapowiedź treści stanowi już sam początek tytułu relacji (Niesłychana tyrania oraz inne postępki wielkiego księcia moskiewskiego). Dotyczy ona rozprawy panującego z prawdziwymi i przede wszystkim wyimaginowanymi wrogami państwa i dynastii. Trwała ona latami i umoczyła we krwi ręce tzw. opryczników. Ci ostatni stworzyli nową elitę powołaną przez cara w celu wzmocnienia centralnego ośrodka władzy.

Czyim kosztem? Przede wszystkim wielu rodów bojarskich (możnowładztwa ruskiego), ale też szeregu ważnych ośrodków miejskiego życia Rusi, szczycących się innymi od moskiewskiej tradycjami politycznymi. W tym republikańskimi, do czego kiedyś nawiążę. Rzecz dotyczyła nie tylko zachwiania tradycyjnymi hierarchiami społecznymi, ale i zmiany stosunków własnościowych, a to za sprawą grabieży dokonywanej przez Iwana IV.

Autorzy relacji byli zawodowymi dyplomatami związanymi z Inflantami. Państwo moskiewskie znali bardzo dobrze: nie tylko posłowali tam, ale nawet wstąpili na służbę cara, stając się częścią opryczniny. Z czasem przeszli na stronę przeciwną, proponując swoje usługi stronie polsko-litewskiej. Zygmunt II August (1520-1572) nie szczędził im zresztą dowodów uznania.

Nie chcę tu wnikać w szczegóły tej historii, bo też dla większości moich Czytelników jest ona tylko tłem dla opisu patologii rządów moskiewskiego despoty. Zainteresowani poznają ją dzięki trudowi autorów edycji. Opatrzyli oni obszernym komentarzem i przypisami to pierwsze polskie tłumaczenie cennego świadectwa historycznego, jakim pozostaje relacja Johanna Taubego (ok. 1525-1583) i Elerta Krusego (1519-1587).

Niesłychaną tyranię… można jednak czytać z pożytkiem także bez przygotowania naukowego i bez znajomości realiów epoki wczesnonowożytnej. Daje ona pojęcie o giętkości sumień dyplomatów zmieniających front, o politycznych mechanizmach terroru władzy nad zatomizowanym społeczeństwem, a wreszcie o kulturowych i religijnych przywiązaniach ludności państwa moskiewskiego w drugiej połowie XVI wieku.

Wiedza ta daje do myślenia – zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę, jak dalece odmienne doświadczenie historyczne znaczyło w tamtym czasie drogę Rzeczypospolitej. Wiedza ta ma jeszcze i inne znaczenie. Warto zastanowić się nad tym, jak to jest, że właśnie ten władca nie przestaje cieszyć się w Rosji poważaniem, również w kręgach intelektualnych. Władca, który wedle omawianej relacji:

  • „nigdy nie był weselszy, niż kiedy wracał z dziedzińca tortur” (J. Taube, E. Kruse, Niesłychana tyrania oraz inne postępki wielkiego księcia moskiewskiego… (1566-1572). Relacja dla Jana Chodkiewicza, Kraków 2024, s. 65);
  • „kazał miejscowych [tj. twerskich – MB] biskupów, opatów i wszystkich duchownych obedrzeć do gołej skóry i obrabować” (tamże, s. 77);
  • „niektórym kazał najpierw obciąć prawą rękę i lewą nogę, a potem dopiero ściąć głowę, a niektórych najpierw kazał pokłuć (…)” (tamże, s. 82);
  • „wszystkich szlachetnych ludzi tak doszczętnie wytępił, że zostali wokół niego tylko podli oprawcy i młode niezdary” (tamże, s. 86).

Zostawiam z tym pytaniem Czytelników, zapewniając, że książka oferuje dużo więcej niż same tylko opisy tortur aplikowanych rzekomym wrogom samodzierżcy Rusi.

Niesłychana tyrania oraz inne postępki wielkiego księcia moskiewskiego… (1566-1572), strona okładkowa. Źródło: https://universitas.com.pl/produkt/4396/%E2%80%9ENieslychana-tyrania-oraz-inne-postepki-wielkiego-ksiecia-moskiewskiego%E2%80%9D-1566%E2%80%931572-Relacja-dla-Pana-Jana-Chodkiewicza,Elert+Kruse,Johann+Taube (dostęp: 30.06.2024).

Proszę podzielić się w komentarzach swoimi wrażeniami z „okołorosyjskich” lektur. Kolejny wpis na blogu ukaże się, jak zwykle, z początkiem nowego miesiąca, czyli tym razem 1 sierpnia. Zapraszam!


  • Wacław Holewiński, A potem już tylko mgła, Wydawnictwo Lira, Warszawa 2024, 336 ss., ISBN: 978-83-67915-75-5. Opis wydawcy dostępny tu.
  • Paweł Reszka, Stolik z widokiem na Kreml, Wielka Litera, Warszawa 2024, 359 ss., ISBN: 978-83-8360-007-9. Opis wydawcy dostępny tu.
  • Johann Taube, Elert Kruse, Niesłychana tyrania oraz inne postępki wielkiego księcia moskiewskiego… (1566-1572). Relacja dla Jana Chodkiewicza, wstęp i opracowanie Jan Środoń, Tomasz Schoen, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2024, 140 ss., ISBN: 978-83-242-4028-9. Opis wydawcy dostępny tu.

Dziękuję TAiWPN Universitas za nieodpłatne udostępnienie mi egzemplarza recenzenckiego.

O autorze

Mikołaj Banaszkiewicz

Rosjoznawca, historyk, doktor nauk humanistycznych.

Dodaj komentarz

O autorze

Rosjoznawca, historyk, doktor nauk humanistycznych.

Bądźmy w kontakcie!

kontakt@prawdziwarosja.pl

O przedsięwzięciu

Prawdziwa Rosja – blog rosjoznawczy ukazujący perspektywę historyczną współczesnych zjawisk społeczno-politycznych i kulturowych.