Zdziwienie?
Zbitka słowna „liberalny nacjonalizm” nie współbrzmi z naszym potocznym wyobrażeniem o Rosji. Trafność takiego określenia potwierdziliby jednak historycy idei rosyjskich. Nie będę jednak przyzywać ich na pomoc, gdyż nie zamierzam wikłać się w rozważania abstrakcyjne.
Chciałbym natomiast przybliżyć Czytelnikom Prawdziwej Rosji postać, która już kilkakrotnie pojawiła się na blogu. Po raz ostatni bodaj we wpisie Katechizm polski (z dziejów antyrosyjskej intrygi), gdzie scharakteryzowałem ją jako „emblematyczną figurę”.
Tak, Dmitrij Aleksiejewicz Milutin zasługuje na to miano właśnie jako wzorcowy reprezentant rosyjskiego liberalnego nacjonalizmu.
Edukacja i kariera wojskowa
Przyszedł na świat 28 czerwca 1816 roku w Moskwie jako pierwsze dziecko niezamożnej rodziny szlacheckiej. Matka, Elżbieta, wywodziła się z arystokracji, była siostrą Pawła D. Kisielowa (1788-1872), wybitnego działacza epoki mikołajowskiej. Ojciec, Aleksy, legitymował się szlachectwem niższej próby. Całe życie borykał się też z problemami finansowymi. Grząska sytuacja materialna rodziców przesądziła o przyszłości synów. Naturalną ścieżką kariery była dla nich służba państwowa: cywilna lub wojskowa. Obok Dmitrija, największą sławę zyskał Nikołaj (1818-1872), który zapisał się w annałach jako zaklęty wróg polskości.
Po ukończeniu z wyróżnieniem szkoły szlacheckiej przy Uniwersytecie Moskiewskim (1832) wstąpił do wojska i otrzymał stopień oficerski. Następnie ukończył ze znakomitymi wynikami prestiżową Cesarską Akademię Wojskową (1836). Jego ścieżka kariery przebiegała dwukierunkowo. Z jednej strony było to pięcie się po szczeblach centralnej biurokracji wojskowej w stolicy imperium. Z drugiej – zdobywanie szlifów na Kaukazie, dokąd po raz pierwszy został wysłany w 1839 roku i skąd ostatecznie wrócił w 1860 roku jako świeżo mianowany zastępca ministra wojny. Milutin był w duszy sztabowcem, nie miał dużego doświadczenia służby polowej.
Już od pierwszych lat edukacji ujawniał predylekcje do pracy twórczej. Łączył upodobanie w naukach ścisłych z zamiłowaniem do humanistyki. Godził służbę w wojsku z aktywnością intelektualną. Gdy tylko nadarzyła się sposobność, objął w Akademii katedrę geografii wojskowej (1845). Swoimi publikacjami dał Milutin początek nowej (nie tylko w Rosji) dyscyplinie – statystyce wojennej. Uznanie i rozgłos w szerszych kręgach zyskał natomiast dzięki pięciotomowej Historii wojny Rosji z Francją za panowania Pawła I w 1799 roku.
Służba państwowa
Aparat biurokratyczny i militarny Rosji Mikołajowskiej potrzebował ludzi pokroju Milutina: pracowitych i oddanych, bo zawdzięczających swoją pozycję wyłącznie służbie państwowej, nie zaś odziedziczonemu majątkowi. Stał na czele resortu wojny przez dwie dekady i dopiero obrany przez Aleksandra III konserwatywny kurs polityczny przesądził o odsunięciu się Milutina od działalności rządowej. Był już wówczas hrabią – tytuł otrzymał po wojnie rosyjsko-tureckiej 1877-1888.
Otrzymawszy dymisję Milutin opuścił Petersburg i przeniósł się do zakupionego wcześniej majątku na Krymie, gdzie spędził ostatnie trzy dekady swojego długiego życia. Jeszcze kilka lat wiedzę o posunięciach rządu czerpał z korespondencji i rozmów z wysoko postawionymi dostojnikami państwowymi czy z zaprzyjaźnionymi intelektualistami, a zarazem ideologami epoki wielkich reform Dożył sędziwego wieku 96 lat, umarł 25 stycznia 1912 roku jako ostatni mianowany generał-feldmarszałek Rosji carskiej (ten najwyższy stopień wojskowy otrzymał w 1898 roku od Mikołaja II).

Portret Dmitrija A. Milutina (1816-1912) pędzla nieznanego artysty, lata 60. XIX wieku, Muzeum Wojenno-Historyczne Artylerii, Wojsk Inżynieryjnych i Łączności (Военно-исторический музей артиллерии, инженерных войск и войск связи) w Petersburgu. Źródło: © Wikimedia commons [dostęp: 30.11.2025].
Zapadnik
Zapadnictwo przyszłego reformatora uformowało się jeszcze w czasach Mikołaja I. Decydującą rolę w tym względzie odegrała podróż po Europie w 1840 roku. Trwające trzynaście miesięcy wojaże objęły wybrane państwa niemieckie i włoskie, Francję, Anglię, Belgię, Holandię, Szwajcarię i kraje naddunajskie. Milutin skrupulatnie zapisywał w dzienniku ich przebieg i snuł rozważania nad miejscem Rosji w ówczesnym świecie.
Na każdym kroku dokonywał porównań. Interesująco brzmią charakterystyki poszczególnych narodów. Odnotowywał staranność, rozwagę, pracowitość i flegmatyczność Niemców. Nie krył przy tym, że bliższe naturze Rosjan są typowe dla Romanów roznamiętnienie, chaotyczność, niefrasobliwość i dobroduszność. Dostrzegał dystans dzielący swoich rodaków od praktycznych, energicznych i gospodarnych Anglików, zachwycał się wytrwałością Holendrów.
Przez zapiski Milutina przeziera podszyty respektem podziw dla technologicznego poziomu przodujących państw Europy. Jeśli chodzi o poziom dobrobytu, największe wrażenie wywarła na przyszłym reformatorze Anglia, jej potęga finansowa i przemysłowa, kipiąca przedsiębiorczość; owszem, raziły go dysproporcje majątkowe. W ogóle osiągnięcia kapitalizmu imponowały mu. W entuzjastycznym tonie wyrażał się na przykład o dostatku niederlandzkim i północnoniemieckim.
Z punktu widzenia poglądów ministra wojny na zagadnienia ustroju politycznego, kluczowe były odczucia młodego rosyjskiego oficera wyniesione z parlamentu francuskiego. Sztuka przemawiania, umiejętność improwizacji tak cenna przy ożywionych dyskusjach, wydawały się Milutinowi czymś niezwykłym. Raziło go natomiast wielosłowie i mglistość wielu padających sformułowań. Z dezaprobatą pisał o zachowaniu deputowanych niższej izby, nie licującym z ich pozycją.
Europeizacja Rosji
Europa stała się dla Milutina ważnym punktem odniesienia. W przyszłości, jako mąż stanu nieustępliwie broniący racji stanu Imperium Rosyjskiego, stawiał czoła podziwianym przez siebie państwom. Nie przeszkadzało mu to jednak poważać i cenić europejskich osiągnięć cywilizacyjnych, zachwycać się kulturą, z uwagą pochylać nad odmiennym doświadczeniem historycznym.
Najważniejszą deklarację światopoglądową zawarł w zapiskach dziennikowych z 1881 roku, już po odejściu ze służby. Pisał:
Na czym opierają nasi rusofile i słowianofile swoją teorię o rzekomych cechach szczególnych narodu rosyjskiego jakoby przeznaczonego przez opatrzność do podążania swoją wyjątkową drogą dla rozwiązania jakichś specjalnych historycznych zadań?
Д.А. Милютин, Дневник, t. 4 1881-1882, red. П.А. Зайончковский, Москва 1950, s. 103.
Lektura Dawnego ustroju i rewolucji Tocqueville’a i Les origines de la France contemporaine Taine’a umacniała Milutina w przekonaniu o pożytkach płynących ze studiowania historii Europy Zachodniej. Znajdował wiele analogii między sytuacją Rosji a Francją sprzed 1789 roku. Rozwój wydarzeń w Imperium Rosyjskim potwierdził trafność jego spostrzeżeń.
Dodam, że to za sprawą tego fragmentu dzienników ministra wojny zająłem się badaniem recepcji literatury zagranicznej w kręgach liberalnej elity przedrewolucyjnej Rosji. Była (i wciąż jest) to dla mnie pasjonująca przygoda intelektualna.
Państwowiec
Oto wyznanie wiary liberalnego państwowca, który w opinii konserwatystów był niebezpiecznym rewolucjonistą:
Rozumiem jeden rodzaj pożytecznych rewolucji: tych, które dokonują się spokojnie, przemyślane są w głowach ludzi zdolnych do dostrzeżenia prawdziwych pożytków ludu; natomiast (…) rewolucja dokonana przy użyciu gwałtu, ludowa (…) tylko burzy, niczego nie tworząc na nowo. Gdzie [dominuje] ślepy fanatyzm (…) tam brak rozwagi, a jest rzeczą wątpliwą, by bez rozwagi można było osiągnąć sukces we właściwym urządzeniu [sfery] społecznej.
Cyt. za: П. А. Зайончковский, Выдающийся ученый и реформатор русской армии, «Военно-исторический журнал» 1965, nr 12, s. 35-36.
Poglądy Milutina na rolę władzy w historii Rosji były zbliżone do interpretacji stworzonej w latach 40. XIX wieku przez przedstawicieli „szkoły państwowej”. Sugerują to jego bliskie kontakty z reprezentantami tego środowiska. Jest coś jeszcze, mianowicie dwuznaczna ocena systemu rządów Mikołaja I. Skąd się brała? Prawdopodobnie z przekonania o pozytywnej i koniec końców postępowej roli państwa w dziejach społeczeństwa rosyjskiego.
To ostatnie stwierdzenie może wzbudzać wątpliwości. Wyjaśniam zatem, że z punktu widzenia reformatora tak wielkiego i złożonego organizmu jak Rosja, hipertrofia państwa w życiu społecznym stanowiła zaletę. W wyobrażeniu Milutina (i jemu podobnych) reforma może dokonać się tylko odgórnie – i tylko władza może ją przeprowadzić tak, by uwzględniony został interes powszechny. „Powszechny”, czyli racja stanu imperium, ale też dobro wspólne wszystkich poddanych, niezależnie od dystynkcji społecznych.
Państwo i reformy
Czy w imię urzeczywistnienia ideałów liberalnych (na które nieraz powoływał się w swoich zapiskach) gotów byłby odstąpić od zasady prymatu interesu państwowego nad indywidualnym? Oczywiście nie: racje mocarstwowe zawsze miały dla niego pierwszorzędne znaczenie. Weźmy etatystyczne podejście do rozwoju kolejnictwa, dziedziny mającej strategiczne znaczenie dla obronności kraju. Stanowisko Milutina było czytelne: niedorozwój Rosji w tej sferze zagraża jej bezpieczeństwu, a zatem o przyszłości kolei żelaznej nie mogą rozstrzygać interesy kompanii prywatnych, nastawionych wyłącznie na zysk.
Jakie poglądy wyznawał Milutin na postęp? Już sam fakt, że często używał tego słowa odróżniał go od konserwatywnych członków Komitetu Ministrów. Ale bo też wyciągnięcie Rosji z zacofania było jego obsesją. Komentując w swoich wspomnieniach kurs polityczny obrany przez Aleksandra III zauważał, że postęp nigdy nie ma charakteru ciągłego. Liczył jednak na to, iż odwrót od dziedzictwa cara-wyzwoliciela nie zniweczy osiągnięć epoki wielkich reform. W ogólnym rozrachunku państwa rozwijają się obyczaje łagodnieją, a ludzkość staje się coraz lepsza – podsumowywał (Д. А. Милютин, Дневник 1882-1890, red. Л. Г. Захарова, Москва 2010, s. 118. Zapis z 31 grudnia 1883 roku).
Bardzo optymistyczna filozofia historii! Przy okazji: Czytelników Prawdziwej Rosji zachęcam do lektury wpisu poświęconego Aleksandrowi III – Ulubiony car Putina.
Nacjonalista
Przywiązanie do idei państwowej nie wyróżniało Milutina spośród innych przedstawicieli biurokracji imperialnej. Trudno spodziewać się, żeby elita władzy w państwie carów nie wyznawała kultu mocarstwowości. Tym, co czyniło ministra wojny outsiderem w przeważnie kosmopolitycznym otoczeniu władcy, było stawianie w centrum uwagi interesów żywiołu wielkoruskiego. Minister wojny myślał o ojczyźnie przede wszystkim jako o wspólnocie narodowej, a dopiero w drugiej kolejności jako o maszynerii sterowanej przez monarchiczną formę rządów.
Imperialna wizja Milutina była przesiąknięta nacjonalizmem, i właśnie dlatego w kręgach konserwatywnych uchodziła za wywrotową. Rzecz w tym, że urzeczywistnienie ideałów nacjonalistycznych wymagało uznania równoprawności wszystkich członków społeczeństwa. To zaś unieważniało hierarchię urodzenia. Dziś wydaje się to oczywiste, ale w drugiej połowie XIX wieku sprawiało wrażenie (i słusznie!) rewolucji społecznej. Minister wojny uzasadniał tę postulowaną zmianę odwołaniami do:
- racji ogólnoludzkich (względy sprawiedliwości) i
- racji stanu (warunek konieczny utrzymania przez Rosję statusu imperium).
Uczynienie z wieloetnicznej i -konfesyjnej ludności imperium nowoczesnej zbiorowości podporządkowanej idei egalitarnej nie mogło obyć się bez inżynierii społecznej sterowanej przez aparat państwowy. O tym – później, przy okazji omówienia rysów reform.
Prymat języka rosyjskiego
Najpierw spróbujmy ustalić, jak Milutinowska projekcja przekładała się na politykę narodowościową na przykładzie konkretnego narodu podbitego przez Rosjan – nas, Polaków. Tak się składa, że minister wojny podzielił się przemyśleniami na ten temat w swoich wspomnieniach dotyczących kwestii polskiej po 1864 roku (inny ich fragment cytowałem we wpisie Powstanie styczniowe w oglądzie rosyjskim).
Milutin stał na stanowisku, że interesy poszczególnych narodowości wchodzących w skład imperium muszą zostać podporządkowane interesowi państwa. Nie różnił się pod tym względem od innych mocarstwowców. Podobnie jak oni za bezprzedmiotową uznawał dyskusję o sprawiedliwości rozstrzygnięć, które doprowadziły do objęcia przez Rosję zwierzchnictwa nad jakimś obszarem. Istotą interesu państwa jest nienaruszalność granic i spokój wewnętrzny imperium – tłumaczył. Osiągnięcie tych celów wymaga, by struktury administracyjne, sądownictwo czy wojsko nie różniły się od siebie w poszczególnych częściach Cesarstwa. (Д. А. Милютин, Воспоминания 1863-1864, red. Л. Г. Захарова, Москва 2003, s. 505-506.)
Co to oznaczało w praktyce? Minister wojny wyjaśnił po prostu, w jaki sposób wykorzystywać aparat państwowy w polityce asymilacyjnej. Wszak językiem państwowym w imperium (również w Królestwie Polskim) był język rosyjski. Czyli: interes państwa miał polegać na działaniach rusyfikacyjnych, ujednolicających funkcjonowanie wszystkich krain wchodzących obręb Rosji. W konsekwencji pomyślność Imperium Rosyjskiego została powiązana z dominacją żywiołu wielkoruskiego, narodu tytularnego.
To fundamentalna zmiana. Oto bowiem kryterium narodowe zaczynało dominować nad kryterium politycznym – lojalności wobec dynastii panującej.
Liberał?
Co uzasadnia zaliczanie imperialnego biurokraty do obozu liberalnego? Długo by o tym rozprawiać! Podam kilkupunktowe uzasadnienie, a następnie wskażę na liberalny charakter rozwiązań prawodawczych, za którymi optował D. A. Milutin.
O liberalnych inklinacjach ministra wojny świadczą w pierwszej kolejności jego zapiski dziennikowe, a także wspomnieniowe. Potwierdza je także krąg osób, w którym się obracał i z którymi korespondował. Argumentem silnie przemawiającym do mnie jako badacza piśmiennictwa jest kierunek gazet i czasopism, prenumerowanych, czytanych i komentowanych przez Milutina. Ta sama uwaga odnosi się do doboru literatury pięknej, z widoczną preferencją dla literatury demaskującej rosyjskie nieporządki
Z kolei jako badacz tak zwanej historii drugiego stopnia mogę zaświadczyć, że generacja liberałów o rodowodzie kadeckim (choćby Aleksandr A. Kiesewetter, 1866-1933, czy Aleksandr A. Korniłow, 1862-1925) traktowała go jako jednego z protoplastów liberalizmu rosyjskiego. Pozostawali w tym względzie wierni opinii liberałów współczesnych Milutinowi, w tym Włodzimierza Spasowicza (1829-1906), o którym pisałem odrębnie – Polski król adwokatury w Imperium Rosyjskim. I wreszcie: konserwatyści wszelkiej maści (i zapadniccy, i „swojscy”) co rusz obwiniali ministra wojny o liberalną tendencję.
Milutin w epoce wielkich reform
Zobaczmy teraz, jakie odbicie owa tendencja znajdowała w Milutinowskim spojrzeniu na reformy doby Aleksandra II.
1) Reforma chłopska (1861). Milutin był – podobnie jak jego brat, jeden z architektów reformy – gorącym zwolennikiem likwidacji poddaństwa osobistego włościan. Opowiadał się także za ich uwłaszczeniem za wykupem, a więc za liberalnym wariantem rozwiązania kwestii agrarnej. Nieodzowność zmiany porządków uzasadniał zarówno względami moralnymi, jak i praktycznymi. Według niego stary ład uniemożliwiał efektywną reorganizację armii.
2) Reforma ziemska (1864). Milutin włożył wiele wysiłku w to, aby samorząd terenowy nie utrwalał uprzywilejowania najwyższych warstw społecznych, zwłaszcza ziemiaństwa. Istotnie, przyjęte rozwiązania zrywały z dotychczasowym zwyczajem obradowania nad sprawami lokalnymi osobno przez poszczególne stany. W kolejnych latach bronił ziemstwa przed zakusami administracji (centralnej i terenowej). Dostrzegał zarazem i krytykował skłonności przedstawicieli ziemstwa do frondy.
3) Reformy oświaty. Milutin był głównym oponentem konserwatywnego nachylenia reform szkolnictwa, realizowanych przez hr. Dmitrija A. Tołstoja (1823-1889). Sprzeciwiał się ograniczaniu dostępu warstw niższych do nauczania elementarnego. Pragnął także dowartościowania modelu kształcenia praktycznego (realnego) w stosunku do promowanego przez resort oświaty modelu humanistycznego (klasycznego). Tę batalię minister wojny, wspierany przez liberalną prasę, przegrał.
4) Reformy armii (1862-1874). Liberalny duch reform armii wyrażał się między innymi w reorganizacji sądownictwa wojskowego czy likwidacji kar cielesnych. Jednakże główną, iście rewolucyjną, zmianą było wprowadzenie powszechnego obowiązku wojskowego. „Powszechnego”, czyli oderwanego od pochodzenia społecznego. Nie oznaczało to oczywiście zrównania chłopa ze szlachcicem w sposobie odbywania służby w armii. Stanowiło jednak ważny krok w stronę równości praw i obowiązków poddanych imperium. To największy, wręcz wiekopomny sukces ministra wojny w jego długiej karierze politycznej.
5) Projekt przedstawicielstwa. Stosunek Milutina do projektów utworzenia centralnego organu przedstawicielskiego o charakterze doradczym zmieniał się w czasie. Minister wojny sprzeciwiał się mu w 1863 roku w obawie, że przyjmie ono oblicze wyłącznie szlacheckie, a do tego jeszcze konserwatywne. Wraz z rozwojem instytucji ziemskich stał się orędownikiem powołania do życia takiego organu. Stoczył w tej sprawie kilka starć podczas posiedzeń Rady Ministrów wiosną 1881 roku, gdy dyskutowano odnośny projekt. Odrzucenie tego rozwiązania (nazwanego później, bardzo na wyrost, konstytucją Loris-Mielikowa) przesądziło o dymisji ministra wojny.
Ku przestrodze
Nacjonalizm rosyjski ma różne oblicza. Niekiedy szpetne i odstręczające. Bywa jednak, że szlachetne i uwodzicielskie. Z kolei liberalizm w wersji rosyjskiej także przybiera rozmaitą postać. Nie trzeba i nie należy utożsamiać go z pacyfizmem i umiłowaniem miłości między narodami.
Nacjonalistyczna komponenta poglądów Dmitrija A. Milutina jest sprawą bezdyskusyjną. Do dziś jest on mężem stanu fetowanym przez środowiska rosyjskich mocarstwowców. Zarazem jednak niezmiennie pozostaje ważną figurą w panteonie liberałów, pragnących uczynienia z Rosji państwa nowoczesnego.
Rosyjska wyobraźnia polityczna zdolna jest pomieścić w sobie ideały liberalne i nacjonalistyczne, zapadnickie i mocarstwowe. Milutin to jeden z jej najwybitniejszych nosicieli, a zarazem patronów.
Następny wpis pojawi się na blogu 1 stycznia 2026 roku. Zapraszam do lektury!
W artykule wykorzystałem fragmenty mojej pracy doktorskiej Reformy a zmiana społeczna w Rosji Aleksandra II. Dymitr Milutin w sporach o kształt armii i oświaty, bronionej w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego (promotor: prof. Andrzej Nowak).
Ciekawy wpis